Zimowy Sztokholm

Czasami zastanawiamy się czy warto wyjeżdżać zimą? Jest to pora roku, kiedy mamy mniej chęci i energii na zwiedzanie, a naszym ulubionym środowiskiem stają się cztery ściany ciepłego domu, miękki wygodny fotel, ciepła herbata i miłe towarzystwo (znajomych, rodziny, książki czy telewizor – wszystko zależy od chwili i ochoty). Żeby jednak całkiem nie skapcanieć w tym zimowym lenistwie, może czasami warto wstać z fotela i gdzieś pojechać.

Oczywiście, jeżeli ktoś marznie (a bardzo tego nie lubi) proponuję obrać kurs na jakiś ciepły kraj. Jeżeli jednak pragniemy poznać prawdziwą zimę (bo u nas zauważamy już efekty globalnego ocieplenia) warto wybrać się do krajów skandynawskich. Jednym z miejsc, które warto zobaczyć jest Sztokholm – miasto, które kolorystycznie doskonale zgrywa się ze śniegiem, a do tego jest naprawdę tanie (szczególnie w okresie zimowym możemy znaleźć wiele biletów lotniczych do tego miasta).

Kiedy już się tam znajdziemy, zrozumiemy, czym jest zima

Kiedy już się tam znajdziemy, zrozumiemy, czym jest zima, ale też zobaczymy, jak sobie z nią radzić. Mieszkańcy Sztokholmu nie rezygnują z całkowitej aktywności – biegają nadmorskimi deptakami, jeżdżą rowerami, spacerują. Co prawda, nie prowadzą bujnego nocnego życia i raczej wcześnie pustoszeją miejskie ulice, ale jeżeli tylko zajrzeć do lokali gastronomicznych zobaczymy, że jednak Szwedzi nie są tak „zimni”, jak mogłoby się to wydawać.

W ciągu dnia, gdy chcemy coś zwiedzić, warto ciepło się ubrać, bo trochę trzeba pochodzić od wyspy do wyspy, ale naprawdę warto. Liczne parki i skwerki z drzewami i krzewami oblepionymi czystym, skrzącym śniegiem tworzą niepowtarzalny zimowy klimat (czyżbyśmy trafili do Narnii?), którego nigdy nie zapomnimy.

A miejskie ulice ozdobione migoczącymi światełkami, konstrukcjami w kształcie reniferów doskonale podkreślają świąteczny (tak przyjemny) klimat, który rozgrzewa od środka i powoduje, że mimo mrozu i padającego śniegu, uśmiechamy się do tubylców, którzy pomogą nam i służą radą w każdej sytuacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *